Witajcie, kochani!
Oj, ta matematyka! Nie dawała mi spokoju, a ściśle mówiąc,
to nie sama matematyka, tylko pomylone ściegi na łapce i ogonku matematycznego zajączka,
O, TEGO. Dlatego postanowiłam rozgryźć, gdzie popełniłam błąd i… popełniłam
kolejnego zajączka. A przy okazji znalazłam prosty wzór motylka, więc i jego z
rozpędu wyhaftowałam. I wiecie co? Coraz bardziej mi się to podoba!
Oba stworzonka trafiły oczywiście na kartki.
A kartki trafiły do zabawy u Ani.
No i jednak musiał powstać kolaż:) Aniu – specjalnie dla
Ciebie!
Pozdrawiam Was tak ciepło i serdecznie, jak tylko moje serce
potrafi, a wszystkim nauczycielom tu zaglądającym życzę wszystkiego NAJ z
okazji jutrzejszego święta.
Pa, pa,
Małgosia




