Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 czerwca 2020

Zakładki (chyba) magiczne


Witajcie, kochani!

W tym miesiącu Ewcia w swojej zakładkowej zabawie wybrała książki, w których pojawia się magia.


Trudne dla mnie zadanie, bo magia czy fantastyka to zupełnie nie moja bajka, a zgodnie z przyjętą przez siebie zasadą robię zakładki do książek, które znajduję we własnej biblioteczce. Ale kiedy ruszyłam głową, udało mi się coś wyszperać. I tak powstały trzy zakładki, tym razem wszystkie z rysunkami i wszystkie jednostronne. Pierwsza – do „Makbeta” Williama Szekspira. Bo przecież trzy wiedźmy pełnią tam ważną rolę, no i nieźle w swoim kotle i w życiu Makbeta namieszały.




Kolejna do „Kwietniowej czarownicy” Majgull Axelsson (bardzo lubię jej książki). W tej przejmującej powieści obyczajowej wątki magiczne służą tylko po to, żeby uwypuklić bolesny realizm opisywanych sytuacji. Ale są takowe – więc zakładka jak najbardziej pasuje do tematu zabawy.



Trzecia – do „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. Nie jest żadną tajemnicą, że to „moja” książka, nawet kiedyś zrobiłam inspirowany nią album. I choć wydaje się, że miejscami traktuje ona żywcem o magii, to wiadomo, iż jest to tylko zgrabna przykrywka mająca wywieść w pole stalinowską cenzurę. Ale magia jest.



I tak udało mi się zaliczyć kolejny miesiąc zabawy:)

Pozdrawiam Was cieplutko, moi kochani i do następnego spotkania,

Małgosia

piątek, 14 lutego 2020

Zakładki na wesoło


Witajcie, kochani!

Dzisiaj będą zakładki. Od razu Was uprzedzam, że nie najwyższych lotów, bo ciężko tworzyć w pościeli i z gorączką, gdy wena przegrywa z wirusem. Ale była za to chęć szczera i tak powstały trzy zakładki na zabawę u Ewci Hubki.


W lutym robimy zakładki do książek, które potrafią nas rozśmieszyć. Postanowiłam, że w tej zabawie będę robić – o ile to możliwe – zakładki do książek z własnej biblioteczki, więc tym razem wybrałam:

„Przygody dobrego wojaka Szwejka” – nad przygodami dobrodusznego fajtłapy zaśmiewałam się już w podstawówce, chociaż nie wszystko wtedy rozumiałam:) Okresowo wracam do tej książki i zawsze bawię się tak samo dobrze.


A na mojej zakładce widnieje Szwejk (jest to wydrukowana ilustracja, która znajduje się na egzemplarzu powieści wydanym przez Bellonę)…


… a na drugiej stronie kot porucznika Lukasza po nieudanej próbie zaprzyjaźniania go przez Szwejka z harceńskim kanarkiem.


Bardzo lubię też specyficzny humor Wiecha, czyli Stefana Wiecheckiego, dlatego nie może tutaj zabraknąć zbiorków jego felietonów.


Tym razem zakładka jednostronna z kilkoma cytatami i mężczyzną z obrazu Rene Magritte’a – oczywiście w meloniku, czyli jakby to napisał Wiech – w dęciaku.


I jeszcze jedna książka, która wprawia mnie w dobry humor – „Porwanie Baltazara Gąbki” Stanisława Pagaczewskiego. Lubiłam ją już w dzieciństwie, ale dopiero po latach doceniłam w pełni świetną satyrę na państwo totalitarne.


Na zakładce narysowałam oczywiście postacie z powieści. Wzorowałam się na tych autorstwa Alfreda Ledwiga, znanych z książki i serialu, bo po prostu nie mogę sobie wyobrazić bohaterów w inny sposób. Tak więc oto Smok Wawelski, kucharz Bartłomiej Bartolini i szpieg Don Pedro…


A na drugiej stronie sam profesor Baltazar Gąbka, uczony żabolog.


I to wszystko na dzisiaj, kochani. Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego spotkania,

Małgosia

czwartek, 22 listopada 2018

Sałatka warzywna



Witajcie, kochani!

Dziś zapraszam Was na sałatkę z buraczka i rzodkiewki. Oczywiście tylko w formie papierowej, ale że kucharka za mnie raczej nietęga, to nie ma czego żałować:) Kartki z warzywami robiłyśmy w tym miesiącu w ramach zabawy u Lidzi.


Justynka, do której powędrowała moja kartka, wybrała buraka. A oto mój przepis na buraczaną kartkę:

Narysuj buraczka.


Pokoloruj go i wytnij.


Naklej na bazę dowolnie ozdobioną.


I kartka gotowa!


Ja natomiast zostałam uraczona przez Basię wspaniałą kartką z rzodkiewkami. Basieńko, jeszcze raz dziękuję za tak smakowitą karteczkę.


Pozdrawiam Was serdecznie i idę zrobić sobie kakao (taki niewarzywny akcent na koniec).

Pa, pa,

Małgosia

poniedziałek, 24 września 2018

Kolorowy zawrót głowy i trochę cięcia – gięcia


Witajcie, kochani!

Czy u Was też tak wieje okropnie? Dziś jadąc do pracy mijałam połamane drzewa i wozy strażackie wezwane do usuwani szkód po nocnej nawałnicy. Ale mam nadzieję, że to tylko chwilowe szaleństwo aury i jeszcze ucieszymy się złotą polską jesienią.

A tymczasem pokażę Wam kartkę, która powstała na zabawę w kolorowanie u Hubki. Tym razem Ewcia zaprosiła nas do doodlowania, czyli po polsku mówiąc do rysowania bazgrołków.


Moje bazgrołki otaczają wielkanocne jajo, a choć kolorowania jest niewiele – ot, kilka czerwonych elementów, to mam nadzieję, że Ewcia zaliczy.


Przy okazji zobaczcie, jakie składaczki zrobiłam do zabawy w cięcie i gięcie u Ewinki.


Oto zimowe ptaszki.




Kolędujące dzieci (pokolorowany stempelek dostałam kiedyś od Hubki).



Róże z rosą na płatkach.




I niebieskie kwiaty w towarzystwie motyli.




A następnym razem pokażę Wam szczyptę jesieni. Zapraszam!

Tulę wszystkich serdecznie,

Małgosia