Witajcie, kochani!
W tym miesiącu Ewcia w swojej zakładkowej zabawie wybrała
książki, w których pojawia się magia.
Trudne dla mnie zadanie, bo magia czy fantastyka to zupełnie
nie moja bajka, a zgodnie z przyjętą przez siebie zasadą robię zakładki do
książek, które znajduję we własnej biblioteczce. Ale kiedy ruszyłam głową,
udało mi się coś wyszperać. I tak powstały trzy zakładki, tym razem wszystkie z
rysunkami i wszystkie jednostronne. Pierwsza – do „Makbeta” Williama Szekspira.
Bo przecież trzy wiedźmy pełnią tam ważną rolę, no i nieźle w swoim kotle i w życiu
Makbeta namieszały.
Kolejna do „Kwietniowej czarownicy” Majgull Axelsson (bardzo
lubię jej książki). W tej przejmującej powieści obyczajowej wątki magiczne
służą tylko po to, żeby uwypuklić bolesny realizm opisywanych sytuacji. Ale są
takowe – więc zakładka jak najbardziej pasuje do tematu zabawy.
Trzecia – do „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. Nie
jest żadną tajemnicą, że to „moja” książka, nawet kiedyś zrobiłam inspirowany nią album. I choć wydaje się, że miejscami traktuje ona żywcem o magii, to
wiadomo, iż jest to tylko zgrabna przykrywka mająca wywieść w pole stalinowską
cenzurę. Ale magia jest.
I tak udało mi się zaliczyć kolejny miesiąc zabawy:)
Pozdrawiam Was cieplutko, moi kochani i do następnego spotkania,
Małgosia