poniedziałek, 25 października 2021

Jesienny album

Witajcie, kochani!
Jakoś nie mogę się z niczym ostatnio wyrobić, a po trzytygodniowej chorobie trudno mi wskoczyć w zwyczajną codzienność. Na szczęście dzisiaj udało mi się wygospodarować chwilę i przychodzę do Was z jesiennym albumem, o którym pisałam w poprzednim poście. Mocno inspirowany albumem robionym w ubiegłym roku i nawet z tej samej kolekcji papierów, ale nie identyczny. Zapraszam do oglądania.



























Myślę, że idealny na zdjęcia z jesiennych spacerów.
Pozdrawiam Was bardzo ciepło kochani, na przekór pogodzie (u mnie już dzisiaj rano był przymrozek i skrobanie szyb).
Pa, pa,
Małgosia

czwartek, 14 października 2021

W duszy zagrało mi… świątecznie

Witajcie, kochani!
Dzisiaj przepis na… co mi w duszy gra – czyli zabawa u Ulci. Na banerku wytyczne na październik.


U mnie kartki świąteczne; najwyższy czas zacząć je robić, bo ani się obejrzę i nie będę miała czego wysyłać:) Zrobiłam dwie, tylko na drugiej zamiast cekinów użyłam innych świecidełek, ale mam nadzieję, że to nie przeszkadza.


Dalej pracuję nad albumem jesiennym, ale mocno inspiruję się zdjęciami albumu, który robiłam w zeszłym roku (nawet kolekcja papierów ta sama), bo pomysły wciąż nie chcą mi przychodzić do głowy. Trudno, splagiatuję własną pracę:)
Pozdrawiam Was ciepło i serdecznie,
Małgosia

wtorek, 12 października 2021

Składaczek

Witajcie, kochani!
Dziękuję Wam za wszystkie życzenia zdrowia, jest już lepiej, tylko jeszcze kaszel mnie męczy i przez to nie mogę wrócić do pracy (nie wolno nam przychodzić z kaszlem). A dzisiaj pokażę Wam rocznicowy składaczek z cyferką, który wędruje do zabawy u Ewinki.


Na składaczku para pokolorowana właśnie przez Ewinkę.





A ja walczę z albumem jesiennym i mam wrażenie, że… straciłam wszelkie umiejętności.
Pozdrawiam Was serdecznie, kochani,
Małgosia

czwartek, 7 października 2021

Październikowe mapki

Witajcie, kochani!
Znów chwilę nie pisałam, ale jestem tak chora, że głównie śpię. Nie pamiętam kiedy ostatnio moje zatoki tak zwariowały i odmówiły wszelkiej współpracy w leczeniu. Antybiotyk, steryd, zioła, irygacje z soli fizjologicznej i wody utlenionej, nebulizator – i dopiero teraz, po prawie dwóch tygodniach coś drgnęło i zaczęło ściekać, oczywiście podrażniając przy tym gardło, więc doszedł mi okropny kaszel. Ale mam nadzieję, że to początek wychodzenia na prostą. W każdym razie mam już przygotowaną czapkę:)
A dzisiaj pokażę Wam dwie karteczki, które zrobiłam do zabawy u Ani.

Robiłam je siedząc sztywna jak posąg, bo każde mocniejsze schylenie głowy powodowało odruch nie powiem jaki:) Ale udało się obie mapki zinterpretować, są oczywiście wymagane brązy i liście. Oto pierwsza z nich:

A to druga (sówka od Ewci):

I kolaż:


Druga kartka pasuje też do zabawy u Bogusi.


Pozdrawiam Was serdecznie, kochani i do następnego razu,
Małgosia