sobota, 17 października 2020

Jesiennych podziękowań ciąg dalszy

Witajcie, kochani!

Oto kolejna kartka, która z racji jesiennej tematyki (w tym ciepłym i kolorowym wydaniu) trafia do zabawy u Reni.

Sama bohaterka posta prezentuje się tak:



Kartkę otrzymał doktor Marek, laryngolog, który od lat opiekuje się moim gardłem. Poza tym bardzo dobry z niego człowiek – cały czas przyjmuje pacjentów, zagląda do gardeł i nosów (czyli siedliska wiadomego wirusa), a na moje pytanie, czy się nie boi, odparł, że nie bardzo, poza tym jego strach nie ma znaczenia, bo przecież ktoś musi tym ludziom pomóc. A u mnie objawiła się bakteria, a nie wirus i nigdy jeszcze nie łykałam antybiotyku z takim apetytem:)

Poza tym znalazłam dwa wyzwania, do których moja karteczka pasuje, więc zgłaszam ją dodatkowo do zabawy z liściem na blogu DIY

oraz do wyzwania "Jesienny kalejdoskop barw" na blogu Zielonych Kotów.

 

A Was, kochani, pozdrawiam bardzo serdecznie i przesyłam dużo dobrych myśli,
Małgosia

 

środa, 14 października 2020

Jesienne podziękowanie

Witajcie, kochani!

Dla koleżanki, która bezinteresownie obdarowała mnie własnej roboty konfiturą z żurawiny przygotowałam karteczkę ze słowami podziękowania. Ponieważ na kartce zagościła kolorowa jesień, trafia ona do zabawy u Reni.

A sama kartka prezentuje się tak:



Teraz objadam się żurawiną (plus innymi domowymi specyfikami), żeby zwalczyć podstępne drapanie w gardle, które mi dokucza. Mam nadzieję, że rozejdzie się po kościach, ale nawet jeśli skończy się – jak to u mnie prawie zawsze bywa – na antybiotyku, to i tak się cieszę, że to nie słynny wirus:)

Kochani, pozdrawiam Was serdecznie, a wszystkim zaglądającym tu nauczycielom życzę wszystkiego co najlepsze z okazji dzisiejszego święta.

Pa, pa,
Małgosia

 

sobota, 10 października 2020

Grubaski z zakładkami

Witajcie, kochani!

Przede wszystkim dziękuję Wam z całego serca za słowa wsparcia pozostawione pod poprzednim postem. Na razie jest dobrze; da Bóg, że tak pozostanie. Żeby zająć czymś myśli i ręce, zrobiłam zakładki do zabawy u Ewci Hubki. W październiku powstają zakładki do książek – grubasków.

Wiele grubych tomów przewinęło się przez moje ręce, ale konsekwentnie robię w tej zabawie zakładki tylko do książek, które mam w swojej biblioteczce. Tak więc na półkach wyszukałam trzy grubaski i powstały zakładki do:
czwartej części tetralogii o Cmentarzu Zapomnianych Książek, czyli do „Labiryntu duchów” Carlosa Ruiz Zafona (chociaż zakładka w zasadzie pasuje do każdej części). Kolaż z elementów do wycinania.


Książka liczy sobie 885 stron (ze spisem fotografii i treści 894 strony).

Do „Dekameronu” Boccaccia. Na zakładce Amor, który niemało namieszał w historiach poszczególnych bohaterów i romantyczna dama – chociaż to nie romantyczne oblicze miłości przewija się najczęściej przez opowiadania, lecz raczej to jak najbardziej fizyczne:)


Pełen zbiór opowiadań Boccaccia liczy sobie 839 stron (ze spisem treści 844).

I do Antologii poezji Jacka Kaczmarskiego, zawierającej pełne wydanie utworów poety. Książka tym cenniejsza dla mnie, że odziedziczona po Tacie, pełna jego podkreśleń i zapisków. A na zakładce fragment wiersza „Autoportret Witkacego” oraz… autoportret Witkacego nieco podrasowany przeze mnie.


Antologia liczy sobie 1117 stron (z indeksem wierszy 1128 stron).

Pozdrawiam Was serdecznie, kochani i do następnego spotkania,
Małgosia

 

środa, 7 października 2020

Rocznica ślubu

Witajcie, kochani!

Dzisiaj pokażę Wam dwa składaczki, które powstały dla dwóch miłych par świętujących rocznicę wspólnego życia. Ten na piętnastą rocznicę powędrował do zabawy w cięcie i gięcie u Ewinki.




Ten na osiemnastą także, tylko do poprzedniej odsłony zabawy. Wykorzystałam do niego łabędzie, które dostałam właśnie od Ewci.



Mam jeszcze małą prośbę, kochani. Westchnijcie za mną w swojej modlitwie, bo dzisiaj potwierdzono zachorowanie na Covid-19 (zresztą objawowe) u mojego kolegi z pracy i przyznam, że jestem nieco przerażona. Niestety u nas w pracy nie bardzo są przestrzegane środki ostrożności, a i sama specyfika pracy nie pozwala na izolację i sprzyja roznoszeniu się wszelkiego paskudztwa.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Małgosia

 

niedziela, 4 października 2020

Pójść na wrzosowisko

Witajcie, kochani!

Fiolet, wrzosy, no i jeszcze kokarda – oto wytyczne w październikowej odsłonie zabawy u Anulki.

Przeróżnych odcieni fioletu nie brakuje na mojej kartce, która prezentuje się tak:

Wrzos wpleciony w kwiatową kompozycję.

I srebrna kokardka.

A jak wrzosy, to od razu w głowie rozbrzmiewa mi piosenka Starego Dobrego Małżeństwa do słów Edwarda Stachury.

Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny duch,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek,
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się,
A jaka zaczyna.

Do tej pory mam sentyment do tego uwielbianego w młodości zespołu.

Życzę Wam dobrej niedzieli, kochani
Małgosia