Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 września 2022

Kartkowa kooperacja

 

Witajcie, kochani!
A jednak udało mi się zrobić kilka kartek bożonarodzeniowych. Dzięki Beatce, która obdarowała mnie piętnastoma świątecznymi hafcikami, powstały proste karteczki – myślę, że ich prostota podkreśla urok haftów Beatki. Oto i one:







Tworzenie tych kartek wypełniło mi trzy wieczory, gdy wracałam ze szpitala od Mamy i nie wiedziałam co ze sobą począć. Dziękuję, Beatko. I Wam nieustannie dziękuję za wsparcie i modlitwę, kochani, bardzo jest potrzebna.
Pozdrawiam serdecznie,
Małgosia

piątek, 22 lutego 2019

Krzyżyki czyli wszystkiego trzeba spróbować


Witajcie, kochani!

Ponoć wszystkiego w życiu trzeba spróbować. Wychodząc z tego założenia Zosia postanowiła mnie zmotywować do… spróbowania haftu krzyżykowego. Oj, byłam trochę przerażona, bo w całym swoim dotychczasowym życiu nie postawiłam ani jednego krzyżyka. Wzór z reniferem przeleżał w szufladzie od świąt, aż w końcu, korzystając z ferii, postanowiłam zmierzyć się z wyzwaniem.



Przeanalizowałam załączony wzór i opis i dalejże do dzieła. Oj, to liczenie jest okropne. Do tego jasna mulina słabo odróżnia się od kanwy, więc rogi i śnieg musiałam haftować tuż przed samym nosem. Ale jakoś dobrnęłam do końca i nawet byłam dumna z siebie, że tylko raz zrobił mi się supełek i musiałam urwać nitkę i tylko raz pomyliłam się i postawiłam o jeden krzyżyk za mało.



Myślałam, że kontur to już pójdzie z górki, ale okazało się, że to wcale nie takie proste i też naliczyć się trzeba. Na szczęście dałam radę. Za to nadgarstki bolały mnie nieźle (tak kurczowo manewrowałam igiełką:)



A tak wygląda mój reniferek z bliska – pokazuję, żeby haftujące Dziewczyny mogły zobaczyć wszystkie niedoróbki i ocenić moje poczynania:)


Oczywiście coś trzeba było z hafcikiem zrobić, dlatego renifer trafił na kartkę i tak oto przybyła mi kolejna karteczka bożonarodzeniowa.


Pora na podsumowanie. Haftujące Dziewczęta – chylę przed Wami głęboko czoło. Jak Wy sobie dajecie radę z dużymi wzorami pełnymi wielu odcieni jednej barwy, z portretami czy reprodukcjami obrazów, to ja nie jestem w stanie pojąć. Nigdy bym się na coś takiego nie porwała. Raczej też nie pociągnę przygody z krzyżykami, choć nie będę się zarzekać, bo może jeszcze kiedyś na jakiś maleńki i prosty wzór się skuszę. Na pewno dużą przeszkodą jest tu mój kreci wzrok. Ale spróbowałam i cieszę się z tego, a Zosieńce dziękuję za skuteczne zmotywowanie mnie do krzyżykowego działania.

Pozdrawiam Was ciepło i życzę wspaniałego weekendu,

Małgosia