Witajcie, kochani!
Od zawsze najlepszym prezentem były dla mnie książki, nawet wtedy, gdy jeszcze nie umiałam czytać. Tak zostało do dzisiaj (choć przyznam, że książki mają teraz poważną konkurencję w postaci przydasiów do rękodzieła:) A w grudniowej zabawie u Ewci Hubki robimy zakładki właśnie do książek, które dostaliśmy w podarunku.
Zrobiłam cztery zakładki do książek otrzymanych w prezencie, a wszystkie z nich dostałam od brata, który dobrze zna moje upodobania.
„Wojnę szatan spłodził” to zapiski jednej z moich ulubionych
poetek, Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej z lat 1939 – 1945. Przejmującym
doświadczeniem było czytanie tych zapisków i poznanie tego, w jaki sposób
wrażliwa, delikatna poetka przeżywała okrutny czas wojny i zmagania z chorobą
nowotworową i jak próbowała sobie radzić z trudną, bolesną rzeczywistością. Na
zakładce rozdarcie odsłania czerń, która jest jak otchłań bez nadziei, a ćma
symbolizuje śmierć.
Drugą zakładkę wykonałam do trzytomowych „Dziejów wypraw
krzyżowych” Stevena Runcimana. Czas krucjat to jeden z moich ulubionych
momentów historii i przeczytałam mnóstwo publikacji na ten temat. A na zakładce
umieściłam fragment zdjęcia wykonanego podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej. Na
zdjęciu spoglądam na Złotą Bramę Jerozolimy, a obok mnie stoi… Templariusz –
oczywiście doklejony:)
Następna zakładka powstała do książki Normana Daviesa
„Powstanie ‘44”. Druga wojna światowa, ze szczególnym uwzględnieniem Powstania
Warszawskiego, to kolejny okres historii, którym się pasjonuję. A zakładka
bardzo prosta, z czytelnymi symbolami naklejonymi na papier z motywem cegły.
I na koniec zakładka do leksykonu „Tysiąc i jedna opera”
Piotra Kamińskiego (jestem miłośniczką opery). Oczywiście papier w nuty i
Pierrot jako nawiązanie do opery „Pajace”.
Te zakładki były miłą odskocznią od kartek świątecznych, które znów pojawią się w następnym poście.
Pozdrawiam Was serdecznie, kochani i do następnego
spotkania,
Małgosia



