Kochani, za wcześnie się cieszyłam z powrotu do zdrowia –
drugi rzut choroby sprawił, że przez tydzień nie wychodziłam łóżka i byłam
ledwo przytomna. Znów uratowała mnie opiekunka Mamy, która zamieszkała u nas i
doglądała nas obie. Jeszcze jestem słabiutka, ale usiadłam po raz pierwszy do
komputera i może uda mi się trochę pozaglądać na Wasze blogi, bo wiele mam do
nadrobienia.
Tymczasem życzę Wam zdrowych, radosnych,
rodzinnych Świąt Wielkanocnych i wielu łask od Zmartwychwstałego Chrystusa.


.jpg)
