Witajcie, kochani!
Ewcia Hubka zaproponowała nam nową zabawę, w której robimy
zakładki. A w styczniu powstają zakładki do książek zapadających w serce.
Mam wiele książek, które głęboko zapadły mi w serce i do
których lubię wracać i gdybym musiała wybierać spośród nich, nie byłoby to
łatwe zadanie. Ale ponad wszystkimi innymi jest dla mnie zawsze jedna książka –
Pismo Święte. Czytam ciągle od nowa i ciągle nie mogę się nasycić. Tak – Stary
Testament też przeczytałam w całości. W tej księdze jest wszystko. I nieważne,
że czasy się zmieniają, że trwa nieustanny postęp – w Biblii mamy zawartą całą
historię świata i ludzkości, niezależnie od tego, ile ten świat jeszcze potrwa.
To tylko formy się zmieniają, a sens, treść jest zawsze taka sama. Natura
ludzka jest taka sama. I cokolwiek się w moim życiu dzieje, cokolwiek dzieje
się na świecie, dostrzegam, że to „nic nowego pod słońcem”.
Piękne i bardzo prawdziwe słowa na temat Pisma Świętego
padły z ust dziadka Romana Brandstaettera, który na kilka dni przed śmiercią
powiedział do wnuka: „Będziesz Biblię
nieustannie czytał. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców… Więcej niż mnie…
Nigdy się z nią nie rozstaniesz… A gdy się zestarzejesz, dojdziesz do
przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś w życiu, są tylko
nieudolnym komentarzem do tej jedynej Księgi”.
A teraz pokażę Wam moje zakładki, bo zrobiłam aż trzy. Na
pierwszej anioł i cytat z Psalmu 91.
Do drugiej wykorzystałam tekturkę z cytatem z Listu do
Rzymian otrzymaną niedawno od Alinki.
Na trzeciej haft matematyczny – krzyż, a z tyłu napis „Droga
– Prawda – Życie”.
Ciekawe, co Ewcia wymyśli dla nas na luty?
I jeszcze dziękuję Karolince za kartkę świąteczną, która właśnie
do mnie dotarła:
Pozdrawiam Was z całego serca, kochani i do następnego
spotkania,
Małgosia


