Witajcie, kochani!
Znów chwilę nie pisałam, ale jestem tak chora, że głównie śpię. Nie pamiętam kiedy
ostatnio moje zatoki tak zwariowały i odmówiły wszelkiej współpracy w leczeniu.
Antybiotyk, steryd, zioła, irygacje z soli fizjologicznej i wody utlenionej,
nebulizator – i dopiero teraz, po prawie dwóch tygodniach coś drgnęło i zaczęło
ściekać, oczywiście podrażniając przy tym gardło, więc doszedł mi okropny
kaszel. Ale mam nadzieję, że to początek wychodzenia na prostą. W każdym razie
mam już przygotowaną czapkę:)
A dzisiaj pokażę Wam dwie karteczki, które zrobiłam do zabawy u Ani.
Robiłam je siedząc sztywna jak posąg, bo każde mocniejsze schylenie głowy powodowało odruch nie powiem jaki:) Ale udało się obie mapki zinterpretować, są oczywiście wymagane brązy i liście. Oto pierwsza z nich:
A to druga (sówka od Ewci):
I kolaż:
Druga kartka pasuje też do zabawy u Bogusi.
Pozdrawiam Was serdecznie, kochani i do następnego razu,
Małgosia



