Witajcie kochani!
Co ma chlapanie do nieskończoności? To, że wpisują się w
zabawę „Kolorowy zawrót głowy” u Hubki.
W listopadzie można było wybrać kartkę wielkanocną lub
bożonarodzeniową. Jako że konsekwentnie robię u Hubki kartki na Wielkanoc,
musiałam zmierzyć się z takimi wytycznymi:
Oto, co udało mi się stworzyć:
Chlapania pojawiają się na papierze…
… i dodatkowo pochlapałam pisankę kolorowymi tuszami.
Kolorowania wprawdzie niewiele, ale mam nadzieję, że Ewcia
uzna te pokolorowane tuszami bazie.
Kiedyś już robiłam taką kartkę i bez problemu udało mi się
za pierwszym razem (TU można ją obejrzeć). Tymczasem w październiku dostałam
chyba jakiegoś ogłupienia i kilka baz wylądowało w koszu, bo albo się nie
domykały, albo były krzywe jak wieża w Pizie. Postanowiłam w końcu odpuścić
sobie ten miesiąc. Jednak Ewcia przedłużyła termin robienia niekończącej się
kartki w nieskończoność, więc postanowiłam spróbować jeszcze raz. Tak się
starałam nic nie pokręcić, że z tego wszystkiego zapomniałam o kolorowaniu.
Trudno – będzie kolorowy zawrót głowy bez kolorowania. A moja kartka obejmuje
nie tylko Wielkanoc, ale też całe Triduum Paschalne. Wykorzystałam w niej
reprodukcje obrazów.
Wielki Czwartek to ustanowienie Eucharystii podczas
Ostatniej Wieczerzy, więc nic innego nie mogło się tu pojawić, jak tylko słynny
fresk Leonarda da Vinci.
Wielki Piątek to ukrzyżowanie – wybrałam przejmujący obraz
El Greca. Troszkę wchodzi tu w paradę kolejna reprodukcja, ale myślę, że aż tak
bardzo nie przeszkadza.
Wielka Sobota i czas czuwania przy grobie Chrystusa –
wykorzystałam obraz Ignazio Pinazo Camarlencha.
I wreszcie Wielkanoc – tym razem reprodukcja znanego obrazu
Carla Blocha.
Tak więc mam wszystkie miesiące zabawy zaliczone i z czystym
sumieniem mogę czekać na wytyczne grudniowe.
Przesyłam Wam mnóstwo pozdrowień – kolorowych i nigdy się
nie kończących,
Małgosia