sobota, 22 lipca 2017

Karteczek kilka

Witajcie, kochane Kobietki!

Dziś cały dzień słoneczny i upalny – tak jak lubię. Bez nagłych zrywów wiatru, deszczu i burz, bez niespodziewanego ochłodzenia. Lato, lato wszędzie (zwariowało, oszalało moje serce:) Obowiązkowy spacerek musiał być – długi, powolny i zupełnie bez celu. A teraz popijam kompot (maliny + jabłka) i szybciutko wrzucam kilka karteczek, które już powędrowały, albo dopiero powędrują tu i tam.










A pod klatką siedzi grupka sąsiadek i zażarcie omawia tematy polityczne. Z takim zaangażowaniem, że słyszę każde słowo. Widzicie, nie potrzebuję radia, telewizji ani Internetu:)

Przesyłam Wam buziaczki malinowo – jabłkowe.

Pa, pa,

Gosia

wtorek, 18 lipca 2017

Kolorowe urodziny Julki

Witajcie, moje kochane!

Taka kolorowa i radosna kartka pofrunęła dziś do Julki, która w niedzielę będzie świętować dziewiąte urodziny.


Rzut oka na szczegóły:






Ponieważ kartka jest bardzo kolorowa i nawet trochę warstwowa, zgłaszam ją do zabawy „Kolorowy zawrót głowy” w Gosikowym Zakątku.


Lato powinno być kolorowe, słoneczne i radosne, prawda? Takie, żeby można było ubrać kwiecistą sukienkę i spacerować w promieniach słońca. I dzisiaj właśnie taki skrawek lata Matka Natura nam zaserwowała. Uwielbiam!

Pozdrawiam Was bardzo ciepło i kolorowo,

Gosia

czwartek, 13 lipca 2017

O tym jak zostałam właścicielką słonia

Witam Was bardzo serdecznie!

Kochane moje Kobietki, od dziś zamieszkał ze mną słoń. Sympatyczny zwierz w błękitne kwiaty od razu podbił moje serce. Słonik jest dziełem Beci i został mi wręczony osobiście. Tak, tak, spotkałam się dzisiaj z kolejną koleżanką blogową, bo okazało się, że nasze miejscowości leżą od siebie o przysłowiowy rzut beretem. Beatka to prawdziwa bratnia dusza i nawet iście barowa pogoda nie przeszkodziła nam we wspaniałym spędzeniu razem czasu.



Słonik idealnie wtapia się w mój fotel. A to kameleon jeden:)


Oprócz słonia Beatka obdarowała mnie piękną serwetką, koszyczkiem i aniołkiem oraz domowym przetworem z jagód.



Ale nie myślcie sobie, że ze mnie taki pazerny sęp, który nic w zamian Beatce nie dał:) Na jej prośbę przygotowałam zestaw kartek imieninowych i urodzinowych, a Wy teraz będziecie zmuszone je wszystkie obejrzeć:)





















Taki mam dziś dobry humor dzięki Beatce. I dzięki Wam także – dzięki wspaniałym komentarzom pod poprzednim postem. Jesteście wielkie!

Tak a propos słonia – w rodzinie krąży anegdota o tym, jak malutka Małgosia na widok słonia w telewizji zawołała radośnie: „O, foń!”

Tysiące buziaczków przesyła Wam

Gosia wraz z Foniem:)

środa, 12 lipca 2017

Słodko – gorzki post

Witajcie, moje kochane.
Dziś będzie o prezentach. Dostałam już od Was tak wiele! Cieszy mnie każda rzecz zrobiona własnoręcznie – bo ktoś robił coś z myślą o mnie, włożył w to cząstkę własnego serca, obdarzył mnie niejako cząstką siebie. Cieszy mnie również każdy drobiazg, każdy skrawek papieru, każdy przydaś – bo po pierwsze wiadomo, że wcale nie tanie są materiały do scrapbookingu, a po drugie nikt przecież nie ma obowiązku mnie – obcej osoby nimi obdarzać. To, że ktoś zechciał, że w ten sposób okazał mi swoją sympatię, samo w sobie jest już ogromnym darem. Zwłaszcza, że często są to naprawdę ogromne paczki cudowności.

Dlaczego o tym piszę?

Otóż dostałam dziś przesyłkę pełną przydasi oraz własnoręcznie robionych kwiatów z foamiranu od Osoby, która obdarowała mnie już kilka razy. Do paczki dołączony był liścik, który niestety napełnił moje serce goryczą…



Osoba ta poprosiła w liście, żebym nie podawała na blogu od kogo dostałam paczkę. Kiedy bowiem zrobiłam to poprzednim razem, ktoś anonimowo napisał do niej, że powinna się wstydzić, że wysłała mi takie śmieci.

Długo zastanawiałam się jak skomentować tą sytuację, ale w końcu postanowiłam nie napisać nic. Niech moje milczenie będzie najwymowniejszym komentarzem.

Serdecznie Was pozdrawiam,

Gosia


niedziela, 9 lipca 2017

Kartkujemy z Anią i Iwonką

Witam niedzielnie, moje kochane!

W ten piękny, słoneczny dzień wpadam tutaj z karteczkami wykonanymi na karteczkową zabawę u Ani. W lipcu inspiruje nas Iwonka, u której na blogu zawsze zachwycam się niesamowitymi haftami.


Zacznę od bożonarodzeniowej. Oprócz cukrowych laseczek znalazły się na niej inne smakołyki: pierniczki oraz pachnące, zimowe jabłuszka.


Okolicznościowa powstała na prośbę zaprzyjaźnionej pani Zosi – na piąte urodziny wnusia Michałka. Składaczek ze statkiem gotowym do morskich wypraw dobrze wpisuje się w letnią tematykę. Maszt jest z patyczka do szaszłyków (notabene wczoraj byłam na grillu:), a drewniane gołąbki wcieliły się w rolę mew.




Na wielkanocnej oprócz przebiśniegów znalazł się uroczy szydełkowy zajączek autorstwa Sarenki.


A na koniec – wiadomo – kolaż.


Przesyłam Wam pozdrowienia od Aleksandra, który właśnie spędza urlop na Wyspach Serowych, a ode mnie – mnóstwo serdecznych uścisków,

Gosia



Ps. Powyższe zdjęcie zaczerpnięte z sieci, dokleiłam tylko szczurka.