czwartek, 28 kwietnia 2016

Maleństwa na maleńkie zapiski

Witam wszystkich serdecznie. Dziś zaprezentuję małe drobiazgi, zrobione – między innymi – specjalnie na kiermasz, o którym pisze Basia.
Pomysł na okładkę do samoprzylepnych karteczek (tak zwanych „sklerotyczek”) zobaczyłam kiedyś w filmiku na YouTube i nawet popełniłam kilka takowych. O, tutaj mam jakieś trzy stare zdjęcia:




Koncepcja o tyle ciekawa, że okładka rozkłada się tak, jak kartka sztalugowa i może sobie stać na biurku w formie swoistej ozdóbki:) Tak więc zakupiłam osiem bloczków „sklerotyczek”, odszukałam w przepastnym notesie zapisane wymiary i zabrałam się do dzieła. Przy okazji wykorzystałam zakupione kiedyś filcowe robalki, dodałam tu i ówdzie jakiś drobiazg, np. drewniany kwiatek, czy listek z materiału. I komplecik gotowy…





…no, prawie. Bo okazało się, że robaczków jest tylko sześć. Na szczęście z pomocą przyszły mi dwa motylki, otrzymane od Jadzi, które do tej pory zasiedlały moją firankę:) Tak powstały dodatkowe dwie okładeczki – w trochę innym stylu, ale dzięki obecności owadów pasujące do reszty.



A tu jeszcze rzut okiem na cały komplecik:


Pozdrawiam serdecznie i do następnego posta (w którym klimaty będą raczej ślubne, ale owad też się pojawi:)

Gosia

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Marynarka dla Marka


Witajcie, moi drodzy. Dziś imieniny wszystkich Marków. Dla jednego, wyjątkowego, powstała karteczka w formie marynarki, wręczona mu już w sobotę.

Stryj Marek to niezwykła postać w naszej rodzinie. Złota rączka i złote serce. Każdemu pomoże, doradzi, pocieszy i rozbawi. Pozytywnie nastawiony do świata, zaprzyjaźniony z ludźmi, zwierzętami i Panem Bogiem. Człowiek „do tańca i do różańca”.

Ponieważ karteczek – marynareczek widziałam już dużo w sieci, postanowiłam i ja wykonać swoją wersję takowej, by uczcić imieniny stryja Marka. Marynarka w klasycznej czerni, „przeszycia” zrobiłam białym lakierem do paznokci. Jest oczywiście i mucha, a do tego stryjek - jako mężczyzna szarmancki i elegancki - ma w butonierce chusteczkę (z białej kalki:) oraz bukiet kwiatów.


A teraz znów mała retrospekcja: kartka, którą stryj Marek otrzymał rok temu: parawanik pełen motyli.


Na koniec spójrzcie jaka jabłoń kwitnie w ogródku stryja. Zdjęcia robiłam komórką, a ona jeszcze bardziej przedpotopowa niż mój aparat:) ale nic to!  Jakość piękna matki natury przesłoni, mam nadzieję, wątpliwą jakość zdjęć:)






Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkim dużo słońca, na które sama też czekam z utęsknieniem.

Gosia