Jak już wiecie z poprzedniego posta, jakiś czas temu
zachwyciłam się herbaciarką w motyle, wykonaną zdolnymi łapkami Agaty z bloga
„Robótki ręczne na wesoło”. Wymiana komentarzy i maili zaowocowała prywatną wymianką:)
Agatka poprosiła o exploding box na ślub zaprzyjaźnionej pary
muzyków. Ponieważ na ślubnych zaproszeniach były granatowe akcenty, więc
znalazły się one i na boxie, który zamknięty prezentuje się tak. Obok serduszka
wisi nutka, tylko na zdjęciu jakoś jej dobrze nie widać.
A w środku siedzą dwa aniołki zapatrzone w kryształowe
serduszko.
Na ściankach tekturki.
I jeszcze spojrzenie z różnych perspektyw.
Z rozpędu zrobiłam jeszcze kartkę do kompletu z kopertą na
szeleszczący prezent. Myszki Mickey i Minnie są tu nieprzypadkowo, gdyż pan
młody lubi filmy Disneya.
Czułam jednak pewien niedosyt, ponieważ chciałam, żeby Agatka
dostała ode mnie coś dla siebie. I tak powstał mini albumik – maluszek z
kopert, które otrzymałam od Jadzi. Gdy tylko zobaczyłam te kopertusie,
wiedziałam, że będzie z nich albumik:)
Album na malutkie zdjęcia, zapiski i wspomnienia wakacyjne.
Zrobiony w morskim stylu, ale to tylko tak umownie, mogą tam być pamiątki z
każdego miejsca. Na okładce między innymi serwetka, którą dostałam od Sarenki –
bardzo mi tu spasowała, a ponieważ dostałam cztery, spokojnie mogłam się
podzielić:)
Jeszcze środek. W każdej kieszonce z boku są tagi.
I okładka.
Oprócz tego do Agatki powędrowało kilka drobiazgów i
przydasi, których już nie uwieczniłam. Za to jeszcze raz zaprezentuję otrzymaną
od niej herbaciarkę w motyle, której zawartość od wczoraj uległa znacznemu
spustoszeniu (wypijam hektolitry herbaty dziennie).
Z całego serca Was pozdrawiam i do następnego spotkania,
Gosia
P.S. Właśnie zajrzałam na bloga Agatki, a tam też relacja z
naszej wymianki: O TUTAJ :):):)