Witajcie, kochani!
Kiedy w marcowej edycji zabawy kartkowej u Ani pojawiła się
technika iris folding, przyznam szczerze, że podeszłam do niej jak przysłowiowy
pies do jeża.
Wydawało mi się, że sobie z nią nie poradzę. Zabawy nie mogłam
jednak odpuścić i postanowiłam zrobić jedną przepisową kartkę. Tymczasem
okazało się, że iris folding to nie tylko nic trudnego, ale do tego efekt jest
niezwykły i można zrobić kartkę na pozór prostą, ale niebanalną. No i ten
wspaniały moment, gdy po przyklejeniu paseczków odwraca się karteczkę na prawą
stronę i po raz pierwszy widzi rezultat – myślę, że każdy, kto próbował tej
techniki, wie o czym mówię.
W każdym razie zamiast jednej powstały trzy karteczki. Na
bożonarodzeniowej jest bombka – wykorzystałam do jej zrobienia paseczki papieru
wizytówkowego.
Resztki papieru wizytówkowego posłużyły też do wykonania
okazałego jaja, z którego właśnie wychynął na świat kurczaczek. Oto mój
wielkanocny iris folding:
Na koniec kartka okolicznościowa. W centrum serce, tym razem
już nie monochromatyczne, a na dole pojawi się kiedyś imię osoby, do której
trafi kartka.
I kolaż.
Myślę, że iris folding jeszcze się u mnie pojawi.
Tymczasem żegnam się z Wami i posyłam Wam dużo ciepłych
myśli. Wspaniałego weekendu, kochani,
Małgosia