wtorek, 28 czerwca 2016

Po prostu przepiśnik

Witajcie, kochani!

Dziś zaprezentuję Wam pastelowy przepiśnik, który powstał dla koleżanki. Jest to mój drugi przepiśnik, który popełniłam w swoim nie tak znowu krótkim życiu i długo zastanawiałam się, czy przy okazji pokazać Wam zdjęcia tego pierwszego (są na dysku, są). Doszłam jednak do wniosku, że oszczędzę Wam tak ekstremalnych wrażeń. Chyba tylko szczerej sympatii do mojej osoby zawdzięczam to, że osoba, dla której powstał, przyjęła go z heroicznym uśmiechem na ustach:)
Ale ten najnowszy pokażę, a co! Oprócz tekturek na okładce wykorzystałam miedzy innymi kawałek juty, koronki, drewnianą klamerkę, szpadkę do cytryny (ta różowa, zakończona serduszkiem)…


… magnesiki na lodówkę, które dostałam od Jadzi


… cudne słoiczki z przetworami – też od Jadzi


… kwiatek odczepiony od spinki do włosów i kokardki odprute od… lepiej nie powiem od czego:)


W środku kieszonka, do której na razie włożyłam kuchenny przelicznik.


Z tyłu też kieszonka, a w niej koperta, do której można wkładać na przykład malutkie przepisy wycięte z torebeczek po proszku do pieczenia. Tymczasem umieściłam w niej owocowe tagi.



I tylna okładka.


A ja się z Wami żegnam i pozdrawiam Was bardzo gorąco – wbrew pogodzie, która się znacznie ochłodziła. I dziękuję, że zaglądacie i zostawiacie tyle miłych słów.
Gosia