piątek, 26 maja 2017

Białe bzy

„Kiedy znów zakwitną białe bzy,
Z brylantowej rosy, z wonnej mgły…”

Białe bzy zakwitły na mojej kartce, która powstała na kwiatową wymiankę u Lidzi. Ale najpierw spójrzcie na piękny banerek, gdzie oprócz bzów mamy też urocze motylki:


A oto moja kartka, która poleciała do Madzi:


Bzy zrobiłam z maleńkich kwiatuszków wyciętych dziurkaczem z Biedronki.


Jest też niewielki shaker…


… w którym lata sobie motylek.


Ja natomiast dostałam taką pachnącą bzami kartkę od Mafaldy:


Przy okazji pozwolę sobie pokazać zdjęcie pewnej kartki – staruszki, która wpisuje się w temat. Niech ma swój momencik sławy:)


Uwielbiam bzy! Ich zapach jest niesamowity. A wiosną lubię wyjść na spacer chwilę po tym, jak przestanie padać deszcz. Bzy pachną wtedy intensywniej, a ja przechodząc obok nich zawsze chwytam za gałązki, żeby strącić sobie na głowę krople deszczu z bzowych kiści. Taki mój śmieszny, wiosenny, bzowo – deszczowy rytuał.

Przesyłam Wam pozdrowienia bzami pachnące,

Gosia


niedziela, 21 maja 2017

Box dla pana Janka

Witajcie, moje kochane!

Dziś wpadam do Was z boxem, który powstał dla odchodzącego na emeryturę pana Janka.




W kieszonce znajduje się książeczka z życzeniami i miejscem do wpisania się przez wszystkich współpracowników.



Pan Janek lubi podróże rowerem…


… i samochodem.


Poza tym hoduje gołębie.





Teraz będzie mieć dużo czasu, by oddawać się swoim pasjom.



Mam nadzieję, że taki boxik będzie dla niego miłą pamiątką.

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę wspaniałego tygodnia,

Gosia

środa, 17 maja 2017

Straszna kartka

Witajcie, moje kochane!

Wiosna, wreszcie wiosna! Ciepło, radośnie, kolorowo, a ja czuję się lekka jak motylek. Na te chwile czekam zawsze z utęsknieniem przez cały rok.

A dziś pokażę Wam kartkę, która powstała na szóste urodziny Mateusza. Kartka miała być straszna, stąd tyle duchów na niej. Nie chciałam jednak, by była zbyt straszna, więc wszystkie duszki są przyjazne i wesoło uśmiechnięte.


Gdy pociągniemy za strzałkę u góry, pojawia się napis oraz duszek Kacper z urodzinowym tortem dla Mateusza.





Z boku widać, że kartka jest dość przestrzenna.


Tworząc ją inspirowałam się kartkami Ewinki – mistrzyni składaczków na każdą okazję.

Mam nadzieję, że kartka spodoba się solenizantowi i nie przestraszy go:):):)

Ściskam Was mocno i do następnego spotkania,

Gosia

piątek, 12 maja 2017

Majowe kartkowanie z Anią

… a właściwie z dwiema. Bo w tym miesiącu w zabawie Ani „Kartki przez cały rok” inspiruje nas też Ania – Nawanna.


Jako pierwsza powstała kartka z nutami. Składaczek specjalnie na imieniny Zosi, do której poleciał z serdecznymi życzeniami.





Bożonarodzeniowa kartka z bombką, a nawet trzema. Dwie na bazie z Magicznej Kartki, trzecia doklejona.



I kartka wielkanocna z sympatycznym barankiem w roli głównej.



A na koniec obowiązkowy kolaż.


Kochane, u mnie wiosna nieśmiało zagląda, wprawdzie pada deszcz, ale jest już ciepło i oby tak zostało. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu musiałam rano skrobać szyby w aucie.

Cieplutko i wiosennie Was pozdrawiam,

Gosia

wtorek, 9 maja 2017

Ognista kartka


Witajcie, kochane!
Na początku dziękuję Wam serdecznie za wszystkie wspaniałe, ciepłe, dobre słowa pod poprzednim postem – od razu przegoniły resztki chandry na cztery wiatry. Nawet fakt, że dziś musiałam wciągnąć kozaczki na odnóża i ratować się grubym swetrem, nie zmącił mojego dobrego nastroju. Zdradzę Wam też, że motylowym albumem postanowiłam kogoś uszczęśliwić (albo unieszczęśliwić, hi hi) i jutro pędzę na pocztę, więc strzeżcie się:)

A teraz pokażę Wam kartkę, którą zrobiłam na Cykliczne Kolorki u Danutki. Zawiera całą paletę kolorów ognia, a więc czerwony, pomarańczowy i żółty. Do tego obowiązkowa czerń.


Kwiatki narysowałam mazakiem do płyt CD i pokolorowałam flamastrami szkolnymi:) Wzorowałam się na kwiatach, które dostałam w wymiance wielkanocnej "Zrób to sama" od Ewci – Hubki.





W środku miejsce na życzenia.


Kartka powstała na imieniny pani Zofii, koleżanki mojej Mamci.

Co do upodobań kolorystycznych, to bardzo lubię barwy ognia, byle nie na sobie. Choć pewne elementy garderoby w kolorze żółtym, a nawet pomarańczowym bym znalazła. Nie noszę natomiast czerwonego, choć był czas, że ubierałam się na czerwono od stóp do głów i nawet miałam czerwone włosy. Za to w przyrodzie – ech! Czerwone maki w zbożu. Pomarańczowe nagietki i nasturcje zapamiętane z ogródka Babci. Żółte kaczeńce nad stawem i mlecze na przydomowym trawniku. No i ogień, splatający te trzy barwy razem. Natura jest najpiękniejszym arcydziełem.

Moja karteczka wprawdzie arcydziełem nie jest, ale nawet mi się podoba. Teraz uraczę nią Stefana, a potem będę się rozkoszować kisielkiem malinowym, który mi właśnie stygnie.

Buziaczki ogniste,

Gosia

poniedziałek, 8 maja 2017

Chandra, album i niespodzianka


Witajcie, moje kochane!
Zimno, deszczowo, a co gorsza zapowiadają śnieg i przymrozki. To ma być maj? Mój optymizm znacznie przygasł i jakoś nie mogę odnaleźć radości. Kto by pomyślał, że pogoda jest aż taka ważna? Myślałam, że zrobienie albumu poprawi mi humor i poczyniłam taki twór na bazie jasnoróżowych kopert, z wykorzystaniem bloku kreatywnego z „Tesco”. Dodałam sporo motyli. I… humor wcale nie lepszy, a album mnie nie satysfakcjonuje. Ale może komuś się spodoba?

Żeby więcej nie narzekać (bo to nie w moim stylu), pokazuję album. Na przekór chandrze, a co!























Jeszcze słówko o komunii mojego chrześniaka. Pogoda nie dopisała, ale poza tym uroczystość była wspaniała. A przy poczęstunku Mikołajek obwieścił: „Cieszę się z wszystkich prezentów i pieniędzy, ale najbardziej się cieszę, że przyjąłem Pana Jezusa, bo o tym marzyłem”.


I jak tu się dłużej smucić? Właśnie gdy pisałam tego posta, rozległo się pukanie do drzwi. Listonosz przyniósł paczuszkę, a w niej… nagrodę wygraną w candy u Violi. Tak, tak, znów dopisało mi szczęście. Smuteczki przegnane, a ja zapraszam do wspólnego podziwiania:





Violu, dziękuję za te cuda z całego serca.

Pozdrawiam Was, zupełnie już wyleczona z chandry i znów pełna nadziei na wiosnę,

Gosia